Jadąc z Krakowa w stronę Gdowa, mijamy miejscowość Jawczyce, która skrywa tajemnicę zapomnianych kurhanów. Czym one są? To mogiły w formie ziemnych kopców. Na terenie Polski budowano je od neolitu, aż po czasy słowiańskie i wczesne średniowiecze. Wielokrotnie przejeżdżałem przez tę wieś, widząc tabliczkę wskazującą drogę do tego magicznego miejsca. Nigdy jednak nie skusiłem się, by poznać ich tajemnicę... aż do teraz.
Piękna pogoda na polu, siedzę w ogrodzie i wygrzewam się w słońcu, pijąc mrożoną lemoniadę przygotowaną przez żonę. Po półgodzinie uznałem, że czas się ruszyć. Idealnym pomysłem wydała się przejażdżka rowerowa. Wtedy przypomniałem sobie o Jawczycach. Wsiadłem na rower i ruszyłem w drogę – z Wieliczki jechałem około 30 minut. Obawiałem się, czy trafię do celu, bo miejsce leży na uboczu, w lesie, ale moje obawy okazały się bezpodstawne.
Przemierzałem las, aż moim oczom ukazały się niewielkie wzgórki. Dzięki wcześniejszej lekturze domyśliłem się, że jestem u celu. Przyznam szczerze: poczułem lekkie rozczarowanie. Kopce są małe, momentami wręcz trudne do dostrzeżenia. To pozostałości po kulturze pucharów lejkowatych z okresu neolitu (ok. 3800–2700 p.n.e.). Jest ich kilkanaście, a największy ma 2 metry wysokości i 20 metrów średnicy. Pierwszego odkrycia dokonał w 1948 roku Piotr Galas. W zbadanym wówczas kurhanie odkryto dwie jamy grobowe, a w nich szkielet mężczyzny oraz przedmioty należące najprawdopodobniej do zmarłego: biżuterię z kości i miedzi. Co ciekawe, w sąsiedztwie znajduje się jeden większy kopiec. Jak ustaliłem, to usypany przed laty gruz przykryty ziemią – choć wyróżnia się wielkością, nie jest mogiłą.
Około 150 metrów dalej znajduje się jeszcze jeden kurhan, wykorzystany wtórnie w XI wieku. Tam również spoczywał mężczyzna, a w jamie grobowej znaleziono grot oraz denar krzyżowy. To moneta z motywem krzyża na awersie i rewersie. Jej bicie rozpoczęto w Saksonii, choć znane są też polskie emisje. Dzisiejsza wartość numizmatyczna takiej monety nie jest wielka (ok. 100–200 zł), chyba że trafi się egzemplarz w idealnym stanie – te wyceniano nawet na 2500 zł. Skąd tak niska cena za tak stary zabytek? Po prostu wybito ich ogromne ilości.
Podsumowując: jawczycki las to ciekawy kierunek na spacer łączący przyrodę z historią. Nie spodziewajmy się jednak spektakularnych widoków. Dziś kurhany wyglądają jak naturalne wzniesienia. Jedynie pozostawione przez ludzi znicze przypominają, że to miejsce spoczynku. Pamiętajmy o odpowiednim zachowaniu – w końcu odwiedzamy niewielką nekropolię.
Pozdrawiam, Jurek
Komentarze
Prześlij komentarz