Od wielu lat kibicuję i wspieram firmę Maspex kupując jej
soki i napoje. Bardzo mi smakują soki Tymbarku, czy kakao Puchatek. Czynię to
nie tylko z powodu wysokiej jakości jej produktów, ale też dlatego ponieważ
jest to silna Polska marka. Nie ukrywam tu pobudek patriotycznych. Kupuję
polskie, bo jestem Polakiem. Cieszyłem się kiedy czytałem w mediach, że firma
rodem z Polski wchodzi na rumuński rynek wykupując tamtejsze wody mineralne, na
Mallorce z dumą kupowałem jej soki. Niestety czar prysł. Przyszła gorycz, żal,
zażenowanie i złość.
Jestem autorem książki „Tajemnica nocy Dęba”, pisząc ją
rozmawiałem z wieloma bohaterami walk o niepodległość Rzeczpospolitej. Ich
świadectwa chciałem przelać na papier, by ich osiągnięcia nie zostały
zapomniane. Spotykając się ze mną opowiadali mi swoje losy, gdy przeżywali
piekło, cierpiąc ból fizyczny i psychiczny, bici ,torturowani i zastraszani
losem ukochanej rodziny i Ojczyzny. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł im
powiedzieć: „chrzanić to co było…” i co więcej pokazać środkowy palec. Nie będę
przebierał w słowach, używał eufemizmów. Reklama napoju „Tiger” firmy Maspex z
Wadowic jest obrzydliwa, wstrętna i ordynarna. Kojarzy mi się z obrzydliwą
antypolską propagandą. Jak możecie obrażać naszych bohaterów, dobrych i wielkich
Polaków? Jakim prawem uderzacie dziś w starszych, bezbronnych ludzi, którym
powinniście oddawać cześć za to, że być może za was byli ranni w czasie walk, a nie rzadko
tracili swoich braci. Jako patriota, człowiek, który nosi Polskę w sercu,
oczekuję przeprosin, ale nie tych z Facebooka które zamieściliście: „
przepraszamy za błąd”. Błąd to może być ortograficzny , a to było celowe,
przemyślane i zamierzone działanie. Oczekuję również zadośćuczynienia, wobec
Powstańców Warszawskich. Może być to ufundowanie leków, ufundowanie wózka,
potrzeby są olbrzymie! To już wasza sprawa jak chcecie odzyskać klienta, a
przede wszystkim naprawić „błąd”. Ja, mimo że jesteście polską marką, nie tknę
waszych produktów dopóty, dopóki nie naprawcie zła, które wyrządziliście.
Obraziliście mnie jako Polaka, jako
patriotę i jako waszego wiernego klienta. Wstyd i hańba. To jest to co teraz
myślę o waszym malutkim maspexie.
W dzisiejszych czasach przeprowadzenie lekcji jest nie lada wyzwaniem. Młodzież potrzebuje silnych bodźców i dynamiki. Spędzając dużo czasu przed ekranem, oglądając szybkie, krótkie rolki na TikToku czy Instagramie, uczniowie szybko się nudzą, a praca z podręcznikiem staje się coraz mniej efektywna. By wyjść naprzeciw ich potrzebom, trzeba wykazać się dużą pomysłowością, aby uatrakcyjnić zajęcia. Chciałbym podzielić się z Wami moimi sposobami na to, by lekcja stała się ciekawsza. Prezentowane metody wykorzystuję na historii w klasach 4–8. Pierwszą z nich są „laptopy historyczne”. To nazwa robocza, ale doskonale oddaje sedno zadania. Uczniowie bardzo je lubią i nieraz zaskoczyli mnie swoją inwencją. Praca wygląda następująco: uczniowie łączą się w 3-, 4- lub 5-osobowe grupy. Tworzą one tzw. redakcje i budują własny komputer. Za obudowę służy przyniesiona przez nich tekturowa teczka, do której ja dołączam wydrukowaną klawiaturę. Wierzc...
Komentarze
Prześlij komentarz