Przejdź do głównej zawartości

5 miejsc na mikro wakacje!


Wakacje już za nami. Po co jednak czekać do następnych cały rok?! Poniżej przedstawiam listę pięciu miejsc na mikro wakacje. Mikro wakacjami nazywam miejsca, gdzie możemy odpocząć nie wyjeżdżając daleko od miejsca zamieszkania. Czasem by odpocząć wystarczy mały spacer lub wizyta w przyjemny lokalu.

Kuter Port w Nieznanowicach – Jezioro, plaża, spokój i cisza. Dla wielu jest to synonim udanego wypoczynku. To wszystko znajdziecie właśnie w miejscowości Nieznanowice. Plac zabaw dla dzieci, by mogły się troszkę wyszaleć, molo by poczuć powiew wakacyjnego odprężenia. Spacer po plaży[1] i wizyta w miejscowej restauracji Kuter Port, gdzie można zjeść świeżą rybkę. Dla ludzie nie lubiących ości znajdzie się coś innego. Jeśli jesteście już po obiedzie, mały deser nikomu jeszcze nie zaszkodził.
Więcej informacji i fotografii w linku:



 
 
 

Cafe Lisboa na Dolnych Młynach – powiem szczerze, moje ulubione miejsce w Krakowie. Maleńka kawiarenka z przepysznymi ciasteczkami pastels de nata. Babeczki rodem z Portugalii od razu wprawią nas w wakacyjny klimat. W tle usłyszymy fado (portugalską muzykę), możemy wypić doskonałą[2] kawę, no i zjeść wspomniane już ciasteczko. Kawiarnia jest niewielka, ale to właśnie  jej dodaje uroku. Z tyłu jest ogródek, ja wolę jednak siedzieć przy ulicy lub w środku. Gościnność w lokalu też jest typowo południowa. Przy ladzie gdzie możemy złożyć zamówienie stoją dwie karafki z wodą: jedna jest bez dodatku, druga z cytryną. Zawsze można się za darmo poczęstować! I to jest super… miejsce numer 1 na mikrowakacje!
Więcej informacji i fotografii w linku:
Śniadanie marzeń.

Stoliki przed cafe "Lisboa"
Od ciastek Pastels de nata jestem uzależniony... :) Nie specjalnie mnie to martwi ;P
Niepołomice - masz ochotę na wizytę  w maleńkiej miejscowości gdzie czas płynie powoli, życie jest senne i nikt nikogo nie pogania. Jedź do Niepołomic i rozkoszuj się maleńkim ryneczkiem, zamkiem królewskim, a jeśli chcesz uciec do głuszy gdzie będziesz mógł pozostać sam na sam ze swoimi myślami i otaczającą ciszą, udaj się do puszczy Niepołomickiej. Gdyby doskwierał upał możesz udać się na przepyszne lody w lodziarni „Ambrozja”. Niech kolejka Cię nie odstrasza. Po pierwsze idzie bardzo szybko, po drugie warto poświęcić trochę czasu dla tak dobrych lodów. Do wyboru przeróżne smaki: mocno słodkie karmelowe czy też „Kinder” po orzeźwiające owocowe. Na miejscu można też odwiedzić malutki, urokliwy, bardzo zadbany kirkut. Traficie tam bez problemu. Do miejsca prowadzą znaki drogowe. 
 
Jedno z niezwykłych miejsc Niepołomic- Bajkowa Kwiaciarnia (tak ją nazywamy z żoną). Miejsce gdzie znajdziecie setki pięknych rzeczy... bajkowe, magiczne, lekko tajemnicze.

Niepołomicki zamek nazywany "Małym Wawelem".

 
Najlepsze lody na świecie...

Ostaria 239 w Gorzkowie – pizzeria prowadzona przez prawdziwego włoskiego kucharza, który robi przepyszną pizzę. Z dala od wielkiego miasta i od tłumów. Cisza, spokój, piękne widoki na lasy i pagórki. Miejsce idealne żeby podładować baterię. Pizza jest pyszna, wystrój wewnątrz i zewnątrz lokalu jest bardzo przytulny. Szczególnie polecam latem, kiedy można sobie siąść na polu i cieszyć się gorącym słońcem.
Więcej informacji i fotografii:
 
 
Wiem, powinienem poczekać do zdjęcia, ale byłem głody a pizza przepyszna. Od prawdziwego Włocha zaznaczam!
Krakowski Kazimierz – jeśli chcecie odpocząć od wielkomiejskich tłumów to zdecydowanie odradzam no chyba że wczesnym rankiem. Do godziny 10, 11 jest tu w miarę pusto. Nieliczni przyjdą na kawę czy poranną herbatę. Jeśli jednak pracujesz rano, a chcesz uciec od ludzi wybierz inne miejsce. Jeśli jednak ludzie Ci nie przeszkadzają, idź na Kazimierz. Piękne ulice ozdobione kwiatami, obdrapane kamienice pamiętające różne ciekawe historie zrzucą z Twoich barków cały ciężar pracy i obowiązków. Liczne restauracje i kawiarenki będą Cię zachęcać, by coś zjeść lub wypić. Nie daj się długo namawiać, po prostu usiądź i ciesz się życiem. Dla mnie Kazimierz zawsze kojarzy się z południem. Prawdopodobnie przez architekturę ale i wszędzie obecne kolorowe kwiaty. 
Na dobry początek śniadanie w jednym z Kazimierzowskich lokali.

 
 
 
 

[1] Na plaży nie można się kąpać. Kompleks ma służyć przede wszystkim wędkarzom. Kąpiący się ludzie mogli by odstraszać ryby.
[2] Takiej kawy nie wypijecie nigdzie w Krakowie. Jest to kawa marki „Delta”, specjalnie sprowadzana w Portugalii. Nie jestem jakimś wybitnym znawcą kaw ale powiem Wam, że Delta „bije” na głowę nie jedną słynną włoską kawę.


Komentarze

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Popularne posty z tego bloga

Z TikToka do podręcznika. Moje sposoby na lekcje, które wygrywają z ekranem smartfona.

         W dzisiejszych czasach przeprowadzenie lekcji jest nie lada wyzwaniem. Młodzież potrzebuje silnych bodźców i dynamiki. Spędzając dużo czasu przed ekranem, oglądając szybkie, krótkie rolki na TikToku czy Instagramie, uczniowie szybko się nudzą, a praca z podręcznikiem staje się coraz mniej efektywna. By wyjść naprzeciw ich potrzebom, trzeba wykazać się dużą pomysłowością, aby uatrakcyjnić zajęcia. Chciałbym podzielić się z Wami moimi sposobami na to, by lekcja stała się ciekawsza.      Prezentowane metody wykorzystuję na historii w klasach 4–8. Pierwszą z nich są „laptopy historyczne”. To nazwa robocza, ale doskonale oddaje sedno zadania. Uczniowie bardzo je lubią i nieraz zaskoczyli mnie swoją inwencją. Praca wygląda następująco: uczniowie łączą się w 3-, 4- lub 5-osobowe grupy. Tworzą one tzw. redakcje i budują własny komputer. Za obudowę służy przyniesiona przez nich tekturowa teczka, do której ja dołączam wydrukowaną klawiaturę. Wierzc...

Zapomniane kurhany w Jawczycach

     Jadąc z Krakowa w stronę Gdowa, mijamy miejscowość Jawczyce, która skrywa tajemnicę zapomnianych kurhanów. Czym one są? To mogiły w formie ziemnych kopców. Na terenie Polski budowano je od neolitu, aż po czasy słowiańskie i wczesne średniowiecze. Wielokrotnie przejeżdżałem przez tę wieś, widząc tabliczkę wskazującą drogę do tego magicznego miejsca. Nigdy jednak nie skusiłem się, by poznać ich tajemnicę... aż do teraz.      Piękna pogoda na polu, siedzę w ogrodzie i wygrzewam się w słońcu, pijąc mrożoną lemoniadę przygotowaną przez żonę. Po półgodzinie uznałem, że czas się ruszyć. Idealnym pomysłem wydała się przejażdżka rowerowa. Wtedy przypomniałem sobie o Jawczycach. Wsiadłem na rower i ruszyłem w drogę – z Wieliczki jechałem około 30 minut. Obawiałem się, czy trafię do celu, bo miejsce leży na uboczu, w lesie, ale moje obawy okazały się bezpodstawne. Przemierzałem las, aż moim oczom ukazały się niewielkie wzgórki. Dzięki wcześniejszej lekturze domy...

Historia na polskich banknotach - 10 zł

     Jestem z pokolenia, w którym posługiwanie się gotówką było czymś normalnym, a właściwie stanowiło jedyną opcję płatności. Dziś spora część osób płaci za zakupy czy rachunek w restauracji „plastikiem”, czyli kartą płatniczą, przykładamy telefon albo korzystamy z popularnego polskiego wynalazku, jakim jest Blik. Są to sposoby dużo prostsze i zwiększające nasze bezpieczeństwo.      Karty bankomatowe są dziś zdobione ciekawymi motywami oraz logotypami banków, które je wydały. Na gotówce natomiast możemy dostrzec fascynujące elementy związane z historią. Przede wszystkim na każdym banknocie widnieją wybitni polscy władcy. Celowo użyłem słowa „władcy”, ponieważ wszyscy wiemy, że na najniższym nominale (10 zł) widnieje Mieszko I, który był pierwszym historycznym przywódcą, a nie królem Polski. Na każdym kolejnym nominale znajduje się już wizerunek króla. Nie są to przypadkowe postacie, lecz monarchowie, którzy wybitnie przyczynili się do rozwoju ekonomicznego...

Łączna liczba wyświetleń