Przejdź do głównej zawartości

Milion klocków Lego opowie Ci historię Polski


W czwartek 28 IX, dzięki mojemu koledze Grzegorzowi miałem okazję uczestniczyć w otwarciu History Land. Czym jest History Land - zapytacie. To wystawa, która przedstawia wydarzenia i miejsca ważne dla historii Polski.  Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że cała wystawa jest zrobiona z ponad miliona klocków Lego. 
W czasie otwarcia zorganizowano całą paletę atrakcji. Wieczór otwarła bitwa rycerzy, w których rolę wcielili się rekonstruktorzy, następnie można było posłuchać krótkiego koncertu młodych artystów. W między czasie Jarosław Kuźniar, który był gospodarzem wieczoru przeprowadził wywiad z ciekawym trio. Trzej panowie są pomysłodawcami i w sporej części wykonawcami całego History Land. Na codziennie prowadzą własny interes, a w wolnej chwili układali w swoim garażu klocki Lego.  Z czasem garaż stał się za mały, na pomieszczenie budowli. W trakcie całej zabawy gości uraczono różnymi wspaniałościami. Można było skosztować pysznego koziego sera z tartymi burakami, krewetki królewskie i wiele innych. Przejdźmy jednak do sedna sprawy i do tego, co tego wieczora było najdłużej wyczekiwane. Wystawa z ponad miliona klocków Lego jest bardzo patriotyczna. Przedstawia istotne i chlubne wydarzenia z historii naszego kraju: obrona Westerplatte, zwycięstwo spod Monte Cassino, bitwę Oliwską czy olbrzymia bitwa pod Grunwaldem, którą przedstawia 12 tysięcy koni z Lego. Pierwszym eksponatem do oglądnięcia jest Biskupin, wystawę zamykają protesty w stoczni Gdańskiej. Budowle, które możemy podziwiać to klasztor na Jasnej Górze, Wawel, Sukiennice czy kościół Mariacki. Z czasem wystawa ma się powiększać. Oby, bo już jej gorąco kibicuje. Nie będę się rozgadywał i przedłużał. Zapraszam Was do History Land w budynku starego Dworca Głównego na placu Jana Nowaka – Jeziorańskiego w Krakowie. Jeśli nie macie za dużo cierpliwości. Wyostrzcie sobie apatyty oglądając zdjęcia poniżej.








Komentarze

Obserwatorzy

Popularne posty z tego bloga

Z TikToka do podręcznika. Moje sposoby na lekcje, które wygrywają z ekranem smartfona.

         W dzisiejszych czasach przeprowadzenie lekcji jest nie lada wyzwaniem. Młodzież potrzebuje silnych bodźców i dynamiki. Spędzając dużo czasu przed ekranem, oglądając szybkie, krótkie rolki na TikToku czy Instagramie, uczniowie szybko się nudzą, a praca z podręcznikiem staje się coraz mniej efektywna. By wyjść naprzeciw ich potrzebom, trzeba wykazać się dużą pomysłowością, aby uatrakcyjnić zajęcia. Chciałbym podzielić się z Wami moimi sposobami na to, by lekcja stała się ciekawsza.      Prezentowane metody wykorzystuję na historii w klasach 4–8. Pierwszą z nich są „laptopy historyczne”. To nazwa robocza, ale doskonale oddaje sedno zadania. Uczniowie bardzo je lubią i nieraz zaskoczyli mnie swoją inwencją. Praca wygląda następująco: uczniowie łączą się w 3-, 4- lub 5-osobowe grupy. Tworzą one tzw. redakcje i budują własny komputer. Za obudowę służy przyniesiona przez nich tekturowa teczka, do której ja dołączam wydrukowaną klawiaturę. Wierzc...

Zapomniane kurhany w Jawczycach

     Jadąc z Krakowa w stronę Gdowa, mijamy miejscowość Jawczyce, która skrywa tajemnicę zapomnianych kurhanów. Czym one są? To mogiły w formie ziemnych kopców. Na terenie Polski budowano je od neolitu, aż po czasy słowiańskie i wczesne średniowiecze. Wielokrotnie przejeżdżałem przez tę wieś, widząc tabliczkę wskazującą drogę do tego magicznego miejsca. Nigdy jednak nie skusiłem się, by poznać ich tajemnicę... aż do teraz.      Piękna pogoda na polu, siedzę w ogrodzie i wygrzewam się w słońcu, pijąc mrożoną lemoniadę przygotowaną przez żonę. Po półgodzinie uznałem, że czas się ruszyć. Idealnym pomysłem wydała się przejażdżka rowerowa. Wtedy przypomniałem sobie o Jawczycach. Wsiadłem na rower i ruszyłem w drogę – z Wieliczki jechałem około 30 minut. Obawiałem się, czy trafię do celu, bo miejsce leży na uboczu, w lesie, ale moje obawy okazały się bezpodstawne. Przemierzałem las, aż moim oczom ukazały się niewielkie wzgórki. Dzięki wcześniejszej lekturze domy...

Historia na polskich banknotach - 10 zł

     Jestem z pokolenia, w którym posługiwanie się gotówką było czymś normalnym, a właściwie stanowiło jedyną opcję płatności. Dziś spora część osób płaci za zakupy czy rachunek w restauracji „plastikiem”, czyli kartą płatniczą, przykładamy telefon albo korzystamy z popularnego polskiego wynalazku, jakim jest Blik. Są to sposoby dużo prostsze i zwiększające nasze bezpieczeństwo.      Karty bankomatowe są dziś zdobione ciekawymi motywami oraz logotypami banków, które je wydały. Na gotówce natomiast możemy dostrzec fascynujące elementy związane z historią. Przede wszystkim na każdym banknocie widnieją wybitni polscy władcy. Celowo użyłem słowa „władcy”, ponieważ wszyscy wiemy, że na najniższym nominale (10 zł) widnieje Mieszko I, który był pierwszym historycznym przywódcą, a nie królem Polski. Na każdym kolejnym nominale znajduje się już wizerunek króla. Nie są to przypadkowe postacie, lecz monarchowie, którzy wybitnie przyczynili się do rozwoju ekonomicznego...

Łączna liczba wyświetleń