Przejdź do głównej zawartości

Strażnicy Pamięci (2) - z pamiętnika rekonstruktora



Rozdział 1
Jerzy Borkowski- kim ja jestem?

Jerzy Borkowski i jego kumpel Riko.
        No i teraz najtrudniejsze zadanie. Napisać coś o sobie. Napisać to tak, żeby nie było za długo, nie za mało i żeby nie było nudne lub nie wyszło, że się przechwalam. Może zacznę tak, najprościej: z okładki tej książki Państwo już wiedzą, że nazywam się Jerzy Borkowski i że jestem rekonstruktorem.
Chciałbym jednak powiedzieć Państwu coś więcej o sobie, tak by mogli sobie wyobrazić z kim mają do czynienia, trzymając tę pozycję w ręku. Zacznijmy od fundamentalnych informacji. Urodziłem się w Krakowie 31 maja 1985 roku. Jestem 32 letnim mężczyzną, w związku małżeńskim od roku 2015. Ukończyłem studia na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie, wydział Historii Kościoła. Taki kierunek studiów wybrałem z miłości jaką zapałałem do tej niezwykłej nauki. Na co dzień wstaje wcześnie rano, by wypić kubek gorącej herbaty, szybko spałaszować kanapkę i udać się do pracy. Z zawodu jestem nauczycielem, oddającym się drugiej pasji, wychowywaniu młodzieży w Szkole Podstawowej „Wierchy” w Krakowie. Wcześniej jednak pracowałem w zupełnie innej branży, w kopalni soli w Wieliczce, o której zresztą też można było by napisać książkę. Jest to bardzo specyficzny świat. Kto wie? Może kiedyś i o tym niezwykłym miejscu nakreślę kilka stron. Czy czymś się różnię od przeciętnego Jana Kowalskiego? Jak każdy inny facet lubię dobrze zjeść, dobrze się czuję we własnym domu, gdzie zawsze ktoś na mnie czeka. Jednak nie byłbym prawdziwym mężczyzną jeśli nie lubiłbym wyruszyć gdzieś w drogę, przed siebie, dążąc do wyznaczonego celu, wychodząc naprzeciw przygodzie. Podróżowanie to dla mnie nie tylko forma wypoczynku ale również możliwość zaspakajania potrzeby wzbogacania wiedzy i poznawania Świata. Myślę, że to też dobrze pokazuje jak bardzo nie znoszę się nudzić. Nuda jest dla mnie największym przekleństwem. Po pierwsze, nuda nic ze sobą nie niesie, co gorsza sprzyja gniciu i destrukcji ducha człowieka. Po drugie jak nauczył mnie mój Tata, czas który tracę nigdy już nie odzyskam. Dlatego nudzie mówię kategorycznie NIE! Lubię pobiegać za piłką, podziwiać piękne samochody, w wolnym czasie przeżywać niezwykłe przygody.
Takimi przygodami właśnie pragnę się z Państwem podzielić. Przeżyłem ich naprawdę wiele, a to wszystko dzięki Stowarzyszeniu Rekonstrukcji Historycznej „Wrzesień 39”. Tam poznałem też wielu wspaniałych ludzi. Chociażby twórcę i długoletniego prezesa tego stowarzyszenia Pana Rotmistrza Dariusza Gładysza, prezesa Jacka Andrzejczaka czy chociażby życzliwego mi do dziś kolegę Grzegorza Jurkiewicza. Gdyby nie ta piękna znajomość z „Wrześniem 39”, wiele by mnie ominęło. Jak trafiłem do grupy rekonstrukcyjnej i skąd w ogóle taki pomysł, będą mogli Państwo przeczytać w następnym rozdziale. Ta pasja, rozrywka i jak się później okazało misja, realizowana jest w wolnym czasie. Oprócz militariów, które mnie fascynują i przy których mogę spędzać wiele czasu, lubię również pisać. Stąd właśnie się bierze ta pozycja. Chęć spisania tych wszystkich niewiarygodnych wspomnień, wrażeń i przygód, przyczyniła się do powstania tej książki. Mam nadzieję, że pokażę Państwu ciekawy rekonstrukcyjny świat, zachęcę do pogłębiania wiedzy historycznej ale i do podróżowania. By nie przedłużać i nie zniechęcić Państwa już na pierwszych stronach, przejdźmy do kolejnego rozdziału, w którym opowiem Wam jak to się wszystko zaczęło. A było to zupełnie niewinne, przypadkowe… Po prostu chyba tak miało być…
P.S
Kończąc ten mało ciekawy temat jakim jest moja osoba dodam tylko, że myślałem że rozdział o mojej osobie zajmie mniej niż pół strony, a tu proszę- taka miła niespodzianka, wyszła cała jedna.

Komentarze

Obserwatorzy

Najchętniej czytane

Z TikToka do podręcznika. Moje sposoby na lekcje, które wygrywają z ekranem smartfona.

         W dzisiejszych czasach przeprowadzenie lekcji jest nie lada wyzwaniem. Młodzież potrzebuje silnych bodźców i dynamiki. Spędzając dużo czasu przed ekranem, oglądając szybkie, krótkie rolki na TikToku czy Instagramie, uczniowie szybko się nudzą, a praca z podręcznikiem staje się coraz mniej efektywna. By wyjść naprzeciw ich potrzebom, trzeba wykazać się dużą pomysłowością, aby uatrakcyjnić zajęcia. Chciałbym podzielić się z Wami moimi sposobami na to, by lekcja stała się ciekawsza.      Prezentowane metody wykorzystuję na historii w klasach 4–8. Pierwszą z nich są „laptopy historyczne”. To nazwa robocza, ale doskonale oddaje sedno zadania. Uczniowie bardzo je lubią i nieraz zaskoczyli mnie swoją inwencją. Praca wygląda następująco: uczniowie łączą się w 3-, 4- lub 5-osobowe grupy. Tworzą one tzw. redakcje i budują własny komputer. Za obudowę służy przyniesiona przez nich tekturowa teczka, do której ja dołączam wydrukowaną klawiaturę. Wierzc...

Strzeż się! Nadchodzi Siuda Baba!

      Obecnie w całej Polsce przeżywamy czas wielkiego tygodnia. Z tym okresem jest związanych wiele tradycji Wielkanocnych. Niektóre są znane w całym kraju, jak na przykład: tworzenie gałązek ozdobionych baziami, bibułą które zanosimy do kościoła w Niedziele Palmową, malowanie jajek, przygotowanie koszyczków wielkanocnych, niedzielne nabożeństwo upamiętniające Zmartwychwstanie, czy lany poniedziałek.      Są też i takie tradycje które są celebrowane tylko w niektórych częściach kraju albo tylko i wyłącznie w jednym regionie. Taką tradycją jest lednicka Siuda Baba. Według legendy na terenach dzisiejszej Lednicy Górnej, w czasach przed chrześcijańskich znajdowała się świątynia bogini Ledy. W jej wnętrzu palił się wieczny ogień, który nie miał prawa zgasnąć. Nad jego paleniem czuwała kapłanka, która pełniła roczną służbę. Raz do roku mogła opuścić świątynię, by znaleźć swoją zastępczynię. Złapana młoda dziewczyna mogła się wykupić. Jeśli nie było jej sta...

Strażnicy Pamięci (3) - z pamiętnika rekonstruktora

Rozdział 2 (cz. 1) Jak się znalazłem w rekonstrukcyjnym świecie?  Święto Pułkowe 20 PPZK, organizowane przez Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej "Wrzesień 39"         Za oknem leje deszcz. Praca magisterska nie wiadomo dlaczego nie chce sama się pisać. W domu jest Mama, która rozwiązuje swoje ulubione krzyżówki, raz po raz zaglądając do telewizora, patrząc co się dzieje w świecie. Tata pisze kolejną pracę naukową, lub poprawia egzaminy studentów. Pewnie ściągali, bo Tata nie wydaje się być zbyt zadowolony.

Popularne posty z tego bloga

Z TikToka do podręcznika. Moje sposoby na lekcje, które wygrywają z ekranem smartfona.

         W dzisiejszych czasach przeprowadzenie lekcji jest nie lada wyzwaniem. Młodzież potrzebuje silnych bodźców i dynamiki. Spędzając dużo czasu przed ekranem, oglądając szybkie, krótkie rolki na TikToku czy Instagramie, uczniowie szybko się nudzą, a praca z podręcznikiem staje się coraz mniej efektywna. By wyjść naprzeciw ich potrzebom, trzeba wykazać się dużą pomysłowością, aby uatrakcyjnić zajęcia. Chciałbym podzielić się z Wami moimi sposobami na to, by lekcja stała się ciekawsza.      Prezentowane metody wykorzystuję na historii w klasach 4–8. Pierwszą z nich są „laptopy historyczne”. To nazwa robocza, ale doskonale oddaje sedno zadania. Uczniowie bardzo je lubią i nieraz zaskoczyli mnie swoją inwencją. Praca wygląda następująco: uczniowie łączą się w 3-, 4- lub 5-osobowe grupy. Tworzą one tzw. redakcje i budują własny komputer. Za obudowę służy przyniesiona przez nich tekturowa teczka, do której ja dołączam wydrukowaną klawiaturę. Wierzc...

Otwarcie sezonu górskiego: Pcim - Kudłacze - Łysina - Lubomir 904 m

Sezon chodzenia po górach mogę uznać za otwarty! W środę 25 IV wraz z Żoną odwiedziliśmy Beskid Makowski. Piękna pogoda, cisza i spokój na szlaku dały nam dużo radości i pozwoliły podładować baterie. Jakie były wrażenia oraz co możemy Wam doradzić znajdziecie w tekście poniżej. A że lubię konkrety to (mam nadzieję) będzie krótko i zwięźle ale oczywiście na temat. Zaczynajmy! Drogie Panie i Panowie... przed Państwem Lubogoszcz (968m) Na samym początku pragnę napisać jedną ważną rzecz: mieszkańcy Pcimia to niezwykle przyjaźni ludzie. Bardzo serdeczni, otwarci i mili. Najpierw kierowca busa nam pomachał, ot tak. Potem z uśmiechem na twarzy zagadał nas jeden mieszkaniec: "czy nie wracamy za wcześnie"? A była już godzina 16, więc żart bardzo nam się spodobał. Potem inny starszy miły Pan zapytał skąd to wracamy. Zaczął nam opowiadać o Beskidzie Makowskim. Naprawdę jestem pod wrażeniem życzliwości. Pcimianie i Pcimianki tak trzymać!!!

Strażnicy Pamięci (32) - z pamiętnika rekonstruktora

  Rozdział 8 Niezwykłe spotkania Zdjęcie pobrano z: http://www.program7.pl/spotkanie-z-kpt-konstantym-kopfem-zolnierzem-nsz/   Część 2 Kapitan Konstanty Kopf              Inną również bardzo ciekawą postacią jaką miałem przyjemność poznać to „Żołnierz Wyklęty” - kapitan Konstanty Kopf, pseudonim „Pewny”. Pan kapitan urodził się na Rzeszowszczyźnie. Wojna w 1939 roku zastała go w domu, szybko zgłosił się jako ochotnik do obrony kraju.