Przejdź do głównej zawartości

Księża Góra - 649 m.

Znak w centrum Szczyrzyca.


Nie tak dawno, bo jakieś 2 tygodnie temu postanowiliśmy z żoną zamknąć sezon turystyczny w górach. Za cel obraliśmy Księżą Górę w Beskidzie Wyspowym. Wystartowaliśmy z centrum Szczyrzyca. Następnie cały czas żółtą trasą zmierzaliśmy na szczyt.
Mam słabość do gór Beskidu. Wyspowego, bo pomimo że nie są to jakieś majestatyczne góry to i tak tutejsza przyroda zachwyca. Największym plusem chodzenia po tych górach, jest brak tłumów. Ilość ludzi, którzy przemierzają to pasmo jest naprawdę niewielka. Po półtorej godzinie dochodzimy na szczyt- 649 metrów. Na nim znajdziemy krzyż, ołtarz oraz malutką kapliczkę. Jeszcze do niedawna, bo do roku 2014 stała tutaj wieża widokowa, ale z powodu fatalnego stanu technicznego została ona rozebrana. W okolicy nie ma żadnego schroniska (chyba, że o czymś nie wiem). Z żoną dobrze się przygotowaliśmy i kiedy usiedliśmy na ławce, wyciągnęliśmy kanapki i termos z gorącą herbatą. Zjedliśmy wszystko w oka mgnieniu, bo choć Księża Góra ma 649 metrów okazała się niemałym wyzwaniem. Posiedzieliśmy trochę na szczycie, porozmawialiśmy i nacieszyliśmy oczy piękną przyrodą. Po krótkiej przerwie ruszyliśmy w drogę powrotną. Postanowiliśmy, że nie wracamy tą samą drogą, ale trasą wiodącą obok Diablaka, gigantycznego głazu, który miał upuścić sam diabeł. Ten dźwigał go, by zniszczyć szczyrzycki klasztor. Modlitwy i błagania przerażonych zakonników zostały wysłuchane przez Pana Boga i Ten uratował konwent. Obok Diablaka możemy oglądnąć starą pustelnię oraz piękną kapliczkę z XIX wieku. Zarówno pustelnia jak i kapliczka są niewielkich rozmiarów, dzięki czemu zyskują mnóstwo uroku. Od tego miejsca do centrum Szczyrzyca idzie się jakieś 50 minut. Ogólnie wycieczka bardzo przyjemna. Po całym dniu została nam satysfakcja ze zdobycia szczytu oraz przyjemne zmęczenie, które pozwoliło nam wieczorem szybko zasnąć. Jeśli przebrnęliście przez ten tekst, to teraz zapraszam Was na krótką fotorelację.

Serdecznie Was pozdrawiamy.

Piękne dywan z liści.

Zdjęcie artystyczne.

Inna wizja lasu w oczach artysty.

Szczyt Księżej Góry.

Kapliczka z 1869 roku.


Różaniec na zdrowym powietrzu.

Kapliczka obok Diablaka.


Pustelnia obok Diablaka

Diablak.
Diablak w całej okazałości.




Komentarze

Obserwatorzy

Popularne posty z tego bloga

Z TikToka do podręcznika. Moje sposoby na lekcje, które wygrywają z ekranem smartfona.

         W dzisiejszych czasach przeprowadzenie lekcji jest nie lada wyzwaniem. Młodzież potrzebuje silnych bodźców i dynamiki. Spędzając dużo czasu przed ekranem, oglądając szybkie, krótkie rolki na TikToku czy Instagramie, uczniowie szybko się nudzą, a praca z podręcznikiem staje się coraz mniej efektywna. By wyjść naprzeciw ich potrzebom, trzeba wykazać się dużą pomysłowością, aby uatrakcyjnić zajęcia. Chciałbym podzielić się z Wami moimi sposobami na to, by lekcja stała się ciekawsza.      Prezentowane metody wykorzystuję na historii w klasach 4–8. Pierwszą z nich są „laptopy historyczne”. To nazwa robocza, ale doskonale oddaje sedno zadania. Uczniowie bardzo je lubią i nieraz zaskoczyli mnie swoją inwencją. Praca wygląda następująco: uczniowie łączą się w 3-, 4- lub 5-osobowe grupy. Tworzą one tzw. redakcje i budują własny komputer. Za obudowę służy przyniesiona przez nich tekturowa teczka, do której ja dołączam wydrukowaną klawiaturę. Wierzc...

Zapomniane kurhany w Jawczycach

     Jadąc z Krakowa w stronę Gdowa, mijamy miejscowość Jawczyce, która skrywa tajemnicę zapomnianych kurhanów. Czym one są? To mogiły w formie ziemnych kopców. Na terenie Polski budowano je od neolitu, aż po czasy słowiańskie i wczesne średniowiecze. Wielokrotnie przejeżdżałem przez tę wieś, widząc tabliczkę wskazującą drogę do tego magicznego miejsca. Nigdy jednak nie skusiłem się, by poznać ich tajemnicę... aż do teraz.      Piękna pogoda na polu, siedzę w ogrodzie i wygrzewam się w słońcu, pijąc mrożoną lemoniadę przygotowaną przez żonę. Po półgodzinie uznałem, że czas się ruszyć. Idealnym pomysłem wydała się przejażdżka rowerowa. Wtedy przypomniałem sobie o Jawczycach. Wsiadłem na rower i ruszyłem w drogę – z Wieliczki jechałem około 30 minut. Obawiałem się, czy trafię do celu, bo miejsce leży na uboczu, w lesie, ale moje obawy okazały się bezpodstawne. Przemierzałem las, aż moim oczom ukazały się niewielkie wzgórki. Dzięki wcześniejszej lekturze domy...

Historia na polskich banknotach - 10 zł

     Jestem z pokolenia, w którym posługiwanie się gotówką było czymś normalnym, a właściwie stanowiło jedyną opcję płatności. Dziś spora część osób płaci za zakupy czy rachunek w restauracji „plastikiem”, czyli kartą płatniczą, przykładamy telefon albo korzystamy z popularnego polskiego wynalazku, jakim jest Blik. Są to sposoby dużo prostsze i zwiększające nasze bezpieczeństwo.      Karty bankomatowe są dziś zdobione ciekawymi motywami oraz logotypami banków, które je wydały. Na gotówce natomiast możemy dostrzec fascynujące elementy związane z historią. Przede wszystkim na każdym banknocie widnieją wybitni polscy władcy. Celowo użyłem słowa „władcy”, ponieważ wszyscy wiemy, że na najniższym nominale (10 zł) widnieje Mieszko I, który był pierwszym historycznym przywódcą, a nie królem Polski. Na każdym kolejnym nominale znajduje się już wizerunek króla. Nie są to przypadkowe postacie, lecz monarchowie, którzy wybitnie przyczynili się do rozwoju ekonomicznego...

Łączna liczba wyświetleń