Przejdź do głównej zawartości

Strażnicy Pamięci (18) - z pamiętnika rekonstruktora

Rozdział 5
SRH na ekranie

Film z moich pierwszych "aktorskich" szlifów. ;)

W Stowarzyszeniu Rekonstrukcji Historycznej mogłem wiele się nauczyć i nabrać nowych doświadczeń. Poznałem piękno małych miasteczek w Polsce, poznałem geografię naszej Ojczyzny, dowiedziałem się wiele ciekawostek historycznych. Można spokojnie rzec, że „Wrzesień 39” to skarbnica wiedzy.
Jednak nie tylko na historii kończy się ta niezgłębiona studnia. Będąc w stowarzyszeniu miałem też kilkakrotnie okazję przypatrzeć się jak wygląda praca na planie filmowym, przy tworzeniu programów TV, kręceniu teledysków itp. Co więcej udało mi się zagrać niewielkie role w kilku filmach. Było to wspaniałe przeżycie. Jest to bezcenne, zobaczyć jak wygląda praca aktorów, jak kręci się filmy i jak wygląda dzień na planie filmowym. Było to bardzo ekscytujące i niezmiernie ciekawe. Gdyby nie SRH zapewne takiej możliwości bym nie miał.

Reklama dla Muzeum Armii Krajowej w Krakowie
Jakież było moje zaskoczenie kiedy pewnego dnia dzwoni do mnie kolega i informuje, że widzi mnie w tramwaju. Roześmiałem się i wyjaśniłem mu, że jest to pomyłka ponieważ obecnie siedzę sobie wygodnie w moim ulubionym żółtym fotelu (gwoli ścisłości, fotel jest mojej żony ale pozwala mi w nim przesiadywać, z czego korzystam bardzo często bo… to jest mój ulubiony żółty fotel). On jednak nie ustępował i tłumaczył, że widział mnie bardzo dobrze i że to na pewno byłem ja. Powtórzyłem cierpliwie raz jeszcze, że jestem w moim ulubionym fotelu. Tym razem to on się roześmiał i wyjaśnił mi, że właśnie jedzie tramwajem linią 50 i widzi mnie na ekranie telewizora, w reklamie Muzeum Armii Krajowej. Byłem niezwykle zaskoczony, rzecz jasna bardzo miło ale nic o takowej reklamie nie wiedziałem. Potem mogłem poczuć się jak gwiazda rodem z Holywood. Telefony się urywały, dzwoniła moja teściowa, którą zwykłem nazywać Mamą Jolą, ponieważ jest mi zawsze bardzo życzliwa. Robi dla mnie przepyszne ciastka, więc trudno by było nie oddać jej kawałka serca. Wracając do reklamowej kariery. Różni znajomi informowali mnie o „spotkaniu” ze mną w tramwaju. Sprawa zaczęła być o tyle irytująca, że wszyscy widzieli „głównego bohatera” reklamy, tylko nie ja sam. Szukałem filmiku na Youtube, ale niestety nic tam nie znalazłem. Byłem na tyle zdeterminowany, że postanowiłem przejechać się liną tramwajową numer 50. Trochę jednak czasu minęło i o sprawie zapomniałem. Po jakimś czasie szukałem czegoś na temat Muzeum Armii Krajowej i natknąłem się na filmik promocyjny. Miło było siebie zobaczyć na małym ekranie. Wtedy wszystko mi się przypomniało.  W trakcie trwania akcji „Noc w Muzeum” w Muzeum AK, podszedł do mnie pewien mężczyzna z kamerą i prosił bym coś opowiedział o karabinie, który trzymałem w rękach. Nie trzeba było mnie długo prosić i od razu przystąpiłem do opowiadania. Kilka miesięcy później oglądałem „rezultaty” moich opowieści. Filmik ten dostarczył mi wiele radości, jednak nie miałem okazji poznać tutaj ciężaru pracy filmowca. Co innego w kolejnych produkcjach, w których miałem przyjemność wystąpić. Były to już filmy w pełni profesjonalne, z mniejszym i większym budżetem. Nie zależnie od zasobności portfela producenta, teraz mogłem naprawdę zobaczyć jak to się robi w świecie zawodowców. A daję Wam słowo było co oglądać.

Komentarze

Obserwatorzy

Najchętniej czytane

Z TikToka do podręcznika. Moje sposoby na lekcje, które wygrywają z ekranem smartfona.

         W dzisiejszych czasach przeprowadzenie lekcji jest nie lada wyzwaniem. Młodzież potrzebuje silnych bodźców i dynamiki. Spędzając dużo czasu przed ekranem, oglądając szybkie, krótkie rolki na TikToku czy Instagramie, uczniowie szybko się nudzą, a praca z podręcznikiem staje się coraz mniej efektywna. By wyjść naprzeciw ich potrzebom, trzeba wykazać się dużą pomysłowością, aby uatrakcyjnić zajęcia. Chciałbym podzielić się z Wami moimi sposobami na to, by lekcja stała się ciekawsza.      Prezentowane metody wykorzystuję na historii w klasach 4–8. Pierwszą z nich są „laptopy historyczne”. To nazwa robocza, ale doskonale oddaje sedno zadania. Uczniowie bardzo je lubią i nieraz zaskoczyli mnie swoją inwencją. Praca wygląda następująco: uczniowie łączą się w 3-, 4- lub 5-osobowe grupy. Tworzą one tzw. redakcje i budują własny komputer. Za obudowę służy przyniesiona przez nich tekturowa teczka, do której ja dołączam wydrukowaną klawiaturę. Wierzc...

Strzeż się! Nadchodzi Siuda Baba!

      Obecnie w całej Polsce przeżywamy czas wielkiego tygodnia. Z tym okresem jest związanych wiele tradycji Wielkanocnych. Niektóre są znane w całym kraju, jak na przykład: tworzenie gałązek ozdobionych baziami, bibułą które zanosimy do kościoła w Niedziele Palmową, malowanie jajek, przygotowanie koszyczków wielkanocnych, niedzielne nabożeństwo upamiętniające Zmartwychwstanie, czy lany poniedziałek.      Są też i takie tradycje które są celebrowane tylko w niektórych częściach kraju albo tylko i wyłącznie w jednym regionie. Taką tradycją jest lednicka Siuda Baba. Według legendy na terenach dzisiejszej Lednicy Górnej, w czasach przed chrześcijańskich znajdowała się świątynia bogini Ledy. W jej wnętrzu palił się wieczny ogień, który nie miał prawa zgasnąć. Nad jego paleniem czuwała kapłanka, która pełniła roczną służbę. Raz do roku mogła opuścić świątynię, by znaleźć swoją zastępczynię. Złapana młoda dziewczyna mogła się wykupić. Jeśli nie było jej sta...

Strażnicy Pamięci (3) - z pamiętnika rekonstruktora

Rozdział 2 (cz. 1) Jak się znalazłem w rekonstrukcyjnym świecie?  Święto Pułkowe 20 PPZK, organizowane przez Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej "Wrzesień 39"         Za oknem leje deszcz. Praca magisterska nie wiadomo dlaczego nie chce sama się pisać. W domu jest Mama, która rozwiązuje swoje ulubione krzyżówki, raz po raz zaglądając do telewizora, patrząc co się dzieje w świecie. Tata pisze kolejną pracę naukową, lub poprawia egzaminy studentów. Pewnie ściągali, bo Tata nie wydaje się być zbyt zadowolony.

Popularne posty z tego bloga

Z TikToka do podręcznika. Moje sposoby na lekcje, które wygrywają z ekranem smartfona.

         W dzisiejszych czasach przeprowadzenie lekcji jest nie lada wyzwaniem. Młodzież potrzebuje silnych bodźców i dynamiki. Spędzając dużo czasu przed ekranem, oglądając szybkie, krótkie rolki na TikToku czy Instagramie, uczniowie szybko się nudzą, a praca z podręcznikiem staje się coraz mniej efektywna. By wyjść naprzeciw ich potrzebom, trzeba wykazać się dużą pomysłowością, aby uatrakcyjnić zajęcia. Chciałbym podzielić się z Wami moimi sposobami na to, by lekcja stała się ciekawsza.      Prezentowane metody wykorzystuję na historii w klasach 4–8. Pierwszą z nich są „laptopy historyczne”. To nazwa robocza, ale doskonale oddaje sedno zadania. Uczniowie bardzo je lubią i nieraz zaskoczyli mnie swoją inwencją. Praca wygląda następująco: uczniowie łączą się w 3-, 4- lub 5-osobowe grupy. Tworzą one tzw. redakcje i budują własny komputer. Za obudowę służy przyniesiona przez nich tekturowa teczka, do której ja dołączam wydrukowaną klawiaturę. Wierzc...

Otwarcie sezonu górskiego: Pcim - Kudłacze - Łysina - Lubomir 904 m

Sezon chodzenia po górach mogę uznać za otwarty! W środę 25 IV wraz z Żoną odwiedziliśmy Beskid Makowski. Piękna pogoda, cisza i spokój na szlaku dały nam dużo radości i pozwoliły podładować baterie. Jakie były wrażenia oraz co możemy Wam doradzić znajdziecie w tekście poniżej. A że lubię konkrety to (mam nadzieję) będzie krótko i zwięźle ale oczywiście na temat. Zaczynajmy! Drogie Panie i Panowie... przed Państwem Lubogoszcz (968m) Na samym początku pragnę napisać jedną ważną rzecz: mieszkańcy Pcimia to niezwykle przyjaźni ludzie. Bardzo serdeczni, otwarci i mili. Najpierw kierowca busa nam pomachał, ot tak. Potem z uśmiechem na twarzy zagadał nas jeden mieszkaniec: "czy nie wracamy za wcześnie"? A była już godzina 16, więc żart bardzo nam się spodobał. Potem inny starszy miły Pan zapytał skąd to wracamy. Zaczął nam opowiadać o Beskidzie Makowskim. Naprawdę jestem pod wrażeniem życzliwości. Pcimianie i Pcimianki tak trzymać!!!

Strażnicy Pamięci (32) - z pamiętnika rekonstruktora

  Rozdział 8 Niezwykłe spotkania Zdjęcie pobrano z: http://www.program7.pl/spotkanie-z-kpt-konstantym-kopfem-zolnierzem-nsz/   Część 2 Kapitan Konstanty Kopf              Inną również bardzo ciekawą postacią jaką miałem przyjemność poznać to „Żołnierz Wyklęty” - kapitan Konstanty Kopf, pseudonim „Pewny”. Pan kapitan urodził się na Rzeszowszczyźnie. Wojna w 1939 roku zastała go w domu, szybko zgłosił się jako ochotnik do obrony kraju.