
W piękny słoneczny dzień wraz z Żoną i szwagrem postanowiliśmy wybrać się na Lubogoszcz - 9 szczyt Beskidu Wyspowego pod względem wysokości. Wyruszyliśmy czerwonym szlakiem z Mszany Dolnej.
Samochód zostawiliśmy w rynku, powyżej kościoła. Następnie udaliśmy się w drogą w dół, by dojść do głównej ulicy i na niej skręcić w prawo. Dochodzimy do rzeki i przed rzeką skręcamy w prawo i idziemy wzdłuż Mszanki. Idąc tą droga znajdujemy się już na trasie czerwonego szlaku. Dalej trzeba przejść spory kawałek. W pewnym momencie droga skręci do góry w prawo, dalej podążamy czerwonym szlakiem. Dochodzimy do miejsca, które po obu stronach ma bardzo bujne krzaki, idzie się po bardzo nierównej drodze, pełnej kamieni. Nazwaliśmy to miejsce "wąwozem", przed samym "wąwozem" jest znak czerwonego szlaku. Ku naszemu zdumieniu kiedy wyszliśmy z krzaczastego tunelu, okazało się, ze się zgubiliśmy i zboczyliśmy z ustalonego szlaku. Podjęliśmy decyzję, że się nie wracamy, a idziemy w górę.
Idziemy po za szlakiem, podejście jest bardzo ostre. Powiedzmy, że mogłoby mi się tak wydawać jako nowicjuszowi górskich szlaków. To samo jednak stwierdził mój Szwagier, który w boju jest nieźle zaprawiony. Zresztą pójdziecie, przekonacie się sami. Podejście jest ostre. Zakładam, że na szlaku podobnie. Może o tyle lepiej, że szlak jest przygotowany,a tu... piękna przyroda i dzicz ;) W lesie widzimy przebiegające sarenki. Co jakiś czas robimy przystanki by złapać oddech.

Kiedy już wyjdzie się na grzbiet, można powiedzieć: "najgorsze za nami". Idąc grzbietem idzie się bardzo przyjemnie. W pewnym momencie na drzewie widzimy znak symbolizujący czerwony szlak. Bardzo się ucieszyliśmy. W drodze na szczyt nie ma już jakiś trudniejszych podejść. Trasę się przemierza wśród lasów bukowych i drzew iglastych. Po trzech godzinach od wymarszu docieramy na szczyt Lubogoszczy 968 m. Tam siadamy sobie przy jednej z ławek, gdzie robimy sobie przerwę na małą przekąskę i poczytanie sobie lektury w tematyce Beskidu Wyspowego. Na szczycie można znaleźć tablice upamiętniającą Andrzej Cyrwusa. Kim on był, możecie sprawdzić w linku: http://www.odkryjbeskidwyspowy.pl/informator/article/at/446/title/14-kwietnia-2014-roku--zmar%C5%82-Andrzej-Cyrwus
Na szczycie znajduję się również krzyż. Miejsce bardzo przyjemne, doskonałe do wypoczynku. Szczyt jest zalesiony ale jeśli przejdziemy kawałek dalej, jakieś 50 metrów w dół, można zobaczyć piękną panoramę na Ćwilin, Śnieżnicę i Mogielicę. Widok cudny! Skąd się wzięła taka przerwa w zalesionym szczycie? W roku 2014 przez szczyt przeszedł huragan i powalił część drzew.
Po krótkim odpoczynku udaliśmy się w drogę powrotną, tym razem szlakiem zielonym, tym razem nie gubiąc się. Aby dojść na zielony szlak, trzeba się wrócić jakieś 50- 70 metrów na szlak czerwony, który łączy się z zielonym. Lubogoszcz, to bardzo ciekawa góra, trochę wymagająca. Z szlaku można podziwiać piękne widoki na Beskid Wyspowy i Tatry. I uwaga ważna informacja od koleżanki z Mszany. W okolicy grasują wilki, podobno nie należy się obawiać, bo są one płochliwe, ale warto to mieć na uwadze! Poniżej zapraszam Was na krótką fotorelację.
![]() |
| Widok na Szczebel i na Luboń Wielki. |
![]() |
| Przed Państwem Lubogoszcz. |
![]() |
| Krzyż na szczycie. |
![]() |
| Szlak zielony w drodze powrotnej. |
![]() |
| Szlak czerwony w drodze na szczyt. |
![]() |
| Życzę Wam miłej wycieczki! :) |









Komentarze
Prześlij komentarz