Przejdź do głównej zawartości

Lubogoszcz 968 m.


                
W piękny słoneczny dzień wraz z Żoną i szwagrem postanowiliśmy wybrać się na Lubogoszcz - 9 szczyt Beskidu Wyspowego pod względem wysokości. Wyruszyliśmy czerwonym szlakiem z Mszany Dolnej.
Samochód zostawiliśmy w rynku, powyżej kościoła. Następnie udaliśmy się w drogą w dół, by dojść do głównej ulicy i na niej skręcić w prawo. Dochodzimy do rzeki i przed rzeką skręcamy w prawo i idziemy wzdłuż Mszanki. Idąc tą droga znajdujemy się już na trasie czerwonego szlaku. Dalej trzeba przejść spory kawałek. W pewnym momencie droga skręci do góry w prawo, dalej podążamy czerwonym szlakiem. Dochodzimy do miejsca, które po obu stronach ma bardzo bujne krzaki, idzie się po bardzo nierównej drodze, pełnej kamieni. Nazwaliśmy to miejsce "wąwozem", przed samym "wąwozem" jest znak czerwonego szlaku. Ku naszemu zdumieniu kiedy wyszliśmy z krzaczastego tunelu, okazało się, ze się zgubiliśmy i zboczyliśmy z ustalonego szlaku. Podjęliśmy decyzję, że się nie wracamy, a idziemy w górę.
  

Idziemy po za szlakiem, podejście jest bardzo ostre. Powiedzmy, że mogłoby mi się tak wydawać jako nowicjuszowi górskich szlaków. To samo jednak stwierdził mój Szwagier, który w boju jest nieźle zaprawiony. Zresztą pójdziecie, przekonacie się sami. Podejście jest ostre. Zakładam, że na szlaku podobnie. Może o tyle lepiej, że szlak jest przygotowany,a tu... piękna przyroda i dzicz ;) W lesie widzimy przebiegające sarenki. Co jakiś czas robimy przystanki by złapać oddech.

                 


Kiedy już wyjdzie się na grzbiet, można powiedzieć: "najgorsze za nami". Idąc grzbietem idzie się bardzo przyjemnie. W pewnym momencie na drzewie widzimy znak symbolizujący czerwony szlak. Bardzo się ucieszyliśmy. W drodze na szczyt nie ma już jakiś trudniejszych podejść. Trasę się przemierza wśród lasów bukowych i drzew iglastych. Po trzech godzinach od wymarszu docieramy na szczyt Lubogoszczy 968 m. Tam siadamy sobie przy jednej z ławek, gdzie robimy sobie przerwę na małą przekąskę i poczytanie sobie lektury w tematyce Beskidu Wyspowego. Na szczycie można znaleźć tablice upamiętniającą Andrzej Cyrwusa. Kim on był, możecie sprawdzić w linku: http://www.odkryjbeskidwyspowy.pl/informator/article/at/446/title/14-kwietnia-2014-roku--zmar%C5%82-Andrzej-Cyrwus



Na szczycie znajduję się również krzyż. Miejsce bardzo przyjemne, doskonałe do wypoczynku. Szczyt jest zalesiony ale jeśli przejdziemy kawałek dalej, jakieś 50 metrów w dół, można zobaczyć piękną panoramę na Ćwilin, Śnieżnicę i Mogielicę. Widok cudny! Skąd się wzięła taka przerwa w zalesionym szczycie? W roku 2014 przez szczyt przeszedł huragan i powalił część drzew.

Po krótkim odpoczynku udaliśmy się w drogę powrotną, tym razem szlakiem zielonym, tym razem nie gubiąc się. Aby dojść na zielony szlak, trzeba się wrócić jakieś 50- 70 metrów na szlak czerwony, który łączy się z zielonym. Lubogoszcz, to bardzo ciekawa góra, trochę wymagająca. Z szlaku można podziwiać piękne widoki na Beskid Wyspowy i Tatry. I uwaga ważna informacja od koleżanki z Mszany. W okolicy grasują wilki, podobno nie należy się obawiać, bo są one płochliwe, ale warto to mieć na uwadze! Poniżej zapraszam Was na krótką fotorelację. 

Widok na Szczebel i na Luboń Wielki.

Przed Państwem Lubogoszcz.

Krzyż na szczycie.
Szlak zielony w drodze powrotnej.

Szlak czerwony w drodze na szczyt.

Życzę Wam miłej wycieczki! :)


Komentarze

Obserwatorzy

Popularne posty z tego bloga

Z TikToka do podręcznika. Moje sposoby na lekcje, które wygrywają z ekranem smartfona.

         W dzisiejszych czasach przeprowadzenie lekcji jest nie lada wyzwaniem. Młodzież potrzebuje silnych bodźców i dynamiki. Spędzając dużo czasu przed ekranem, oglądając szybkie, krótkie rolki na TikToku czy Instagramie, uczniowie szybko się nudzą, a praca z podręcznikiem staje się coraz mniej efektywna. By wyjść naprzeciw ich potrzebom, trzeba wykazać się dużą pomysłowością, aby uatrakcyjnić zajęcia. Chciałbym podzielić się z Wami moimi sposobami na to, by lekcja stała się ciekawsza.      Prezentowane metody wykorzystuję na historii w klasach 4–8. Pierwszą z nich są „laptopy historyczne”. To nazwa robocza, ale doskonale oddaje sedno zadania. Uczniowie bardzo je lubią i nieraz zaskoczyli mnie swoją inwencją. Praca wygląda następująco: uczniowie łączą się w 3-, 4- lub 5-osobowe grupy. Tworzą one tzw. redakcje i budują własny komputer. Za obudowę służy przyniesiona przez nich tekturowa teczka, do której ja dołączam wydrukowaną klawiaturę. Wierzc...

Zapomniane kurhany w Jawczycach

     Jadąc z Krakowa w stronę Gdowa, mijamy miejscowość Jawczyce, która skrywa tajemnicę zapomnianych kurhanów. Czym one są? To mogiły w formie ziemnych kopców. Na terenie Polski budowano je od neolitu, aż po czasy słowiańskie i wczesne średniowiecze. Wielokrotnie przejeżdżałem przez tę wieś, widząc tabliczkę wskazującą drogę do tego magicznego miejsca. Nigdy jednak nie skusiłem się, by poznać ich tajemnicę... aż do teraz.      Piękna pogoda na polu, siedzę w ogrodzie i wygrzewam się w słońcu, pijąc mrożoną lemoniadę przygotowaną przez żonę. Po półgodzinie uznałem, że czas się ruszyć. Idealnym pomysłem wydała się przejażdżka rowerowa. Wtedy przypomniałem sobie o Jawczycach. Wsiadłem na rower i ruszyłem w drogę – z Wieliczki jechałem około 30 minut. Obawiałem się, czy trafię do celu, bo miejsce leży na uboczu, w lesie, ale moje obawy okazały się bezpodstawne. Przemierzałem las, aż moim oczom ukazały się niewielkie wzgórki. Dzięki wcześniejszej lekturze domy...

Historia na polskich banknotach - 10 zł

     Jestem z pokolenia, w którym posługiwanie się gotówką było czymś normalnym, a właściwie stanowiło jedyną opcję płatności. Dziś spora część osób płaci za zakupy czy rachunek w restauracji „plastikiem”, czyli kartą płatniczą, przykładamy telefon albo korzystamy z popularnego polskiego wynalazku, jakim jest Blik. Są to sposoby dużo prostsze i zwiększające nasze bezpieczeństwo.      Karty bankomatowe są dziś zdobione ciekawymi motywami oraz logotypami banków, które je wydały. Na gotówce natomiast możemy dostrzec fascynujące elementy związane z historią. Przede wszystkim na każdym banknocie widnieją wybitni polscy władcy. Celowo użyłem słowa „władcy”, ponieważ wszyscy wiemy, że na najniższym nominale (10 zł) widnieje Mieszko I, który był pierwszym historycznym przywódcą, a nie królem Polski. Na każdym kolejnym nominale znajduje się już wizerunek króla. Nie są to przypadkowe postacie, lecz monarchowie, którzy wybitnie przyczynili się do rozwoju ekonomicznego...

Łączna liczba wyświetleń