Przejdź do głównej zawartości

polskatotu.blogspot.com - zaprasza!


Moi droczy Czytelnicy,
dobiegła końca moja przygoda z książką „Tajemnica nocy Dęba”. Dziękuję wszystkim tym, którzy podzielili się komentarzem na temat mojego literackiego debiutu. Na pewno skorzystałem z tych nauk i będę korzystał w przyszłości. Ponieważ blog ten powstał by promować tę pozycję, jego sens się kończy. Przyznam szczerze, że mocno zastanawiałem się nad zakończeniem działalności bloga, ale stwierdziłem że ponieważ lubię pisać spróbuję coś jeszcze stworzyć. Chociażby w postaci postów. Nie ukrywam też, że zachęciło mnie do dalszego pisania liczne życzliwe komentarze i wiadomości priv. Blog jednak ulegnie sporej zmianie. Jego adres nie brzmi już jerzyborkowski.blogspot.com a polskatotu.blogspot.com. Nowa nazwa wzięła się stąd, że będę pisał tu o Polsce. Co dokładnie?

- polityka – może czasem jak coś mnie ze złości albo będę miał silną potrzebą skomentowania czegoś.
- historia Polski i nie tylko– na pewno bo bardzo ją lubię i cieszy mnie kiedy mogę się z Wami podzielić czymś co odkryłem lub co mnie zaskoczyło.
- podróże – nie inaczej, uważam że dzielenie się informacjami z wojaży jest bardzo pomocne. Nie chodzi o jakieś chwalenie się ale zwykłe podpowiadanie sobie: gdzie? Co? Za ile? I dlaczego właśnie tu a nie tam! Ja często korzystam z blogów za nim gdzieś wyruszę.
- zdjęcia- czasem będę wrzucał zdjęcia i krótki komentarz. Skąd? Z naszych polskich ulic, łąk, gór, jezior, stadionów, szkół, boisk, środków komunikacji, teatrów, restauracji i pubów. Czasem też pokarze pewne ciekawostki… takie nasze dziwne sprawy ;P
- Projekt Muzeum- Zwiedzanie muzeów to przyjemność! Współpraca z Adrianem jeszcze większa… No to chyba zostanie!
Teraz warto zadać pytanie po co to wszystko? Bo Polska jest świetna i chce Wam to pokazać. Oczywiście mamy masę rzeczy do poprawienia i cechy nad którymi powinniśmy pracować jako naród. Ale Polska to nasz dom i TO TU JEST NAJLEPSZE MIEJSCE DO ŻYCIA. I tym chce się z Wami dzieli: jak ja to widzę, co czuję i co myślę. Nie raz oglądamy programy, czytamy teksty, gdzie obcokrajowiec mówi co myśli o Polsce. A ja chce Wam to opowiedzieć jako Wasz rodak, ziomek. Liczę w przyszłości na Wasze komentarze i wskazówki. No i oczywiście pomoc w postaci likowania i udostępniania!

Pozdrawiam serdecznie, Jurek

Komentarze

Obserwatorzy

Najchętniej czytane

Z TikToka do podręcznika. Moje sposoby na lekcje, które wygrywają z ekranem smartfona.

         W dzisiejszych czasach przeprowadzenie lekcji jest nie lada wyzwaniem. Młodzież potrzebuje silnych bodźców i dynamiki. Spędzając dużo czasu przed ekranem, oglądając szybkie, krótkie rolki na TikToku czy Instagramie, uczniowie szybko się nudzą, a praca z podręcznikiem staje się coraz mniej efektywna. By wyjść naprzeciw ich potrzebom, trzeba wykazać się dużą pomysłowością, aby uatrakcyjnić zajęcia. Chciałbym podzielić się z Wami moimi sposobami na to, by lekcja stała się ciekawsza.      Prezentowane metody wykorzystuję na historii w klasach 4–8. Pierwszą z nich są „laptopy historyczne”. To nazwa robocza, ale doskonale oddaje sedno zadania. Uczniowie bardzo je lubią i nieraz zaskoczyli mnie swoją inwencją. Praca wygląda następująco: uczniowie łączą się w 3-, 4- lub 5-osobowe grupy. Tworzą one tzw. redakcje i budują własny komputer. Za obudowę służy przyniesiona przez nich tekturowa teczka, do której ja dołączam wydrukowaną klawiaturę. Wierzc...

Strzeż się! Nadchodzi Siuda Baba!

      Obecnie w całej Polsce przeżywamy czas wielkiego tygodnia. Z tym okresem jest związanych wiele tradycji Wielkanocnych. Niektóre są znane w całym kraju, jak na przykład: tworzenie gałązek ozdobionych baziami, bibułą które zanosimy do kościoła w Niedziele Palmową, malowanie jajek, przygotowanie koszyczków wielkanocnych, niedzielne nabożeństwo upamiętniające Zmartwychwstanie, czy lany poniedziałek.      Są też i takie tradycje które są celebrowane tylko w niektórych częściach kraju albo tylko i wyłącznie w jednym regionie. Taką tradycją jest lednicka Siuda Baba. Według legendy na terenach dzisiejszej Lednicy Górnej, w czasach przed chrześcijańskich znajdowała się świątynia bogini Ledy. W jej wnętrzu palił się wieczny ogień, który nie miał prawa zgasnąć. Nad jego paleniem czuwała kapłanka, która pełniła roczną służbę. Raz do roku mogła opuścić świątynię, by znaleźć swoją zastępczynię. Złapana młoda dziewczyna mogła się wykupić. Jeśli nie było jej sta...

Strażnicy Pamięci (3) - z pamiętnika rekonstruktora

Rozdział 2 (cz. 1) Jak się znalazłem w rekonstrukcyjnym świecie?  Święto Pułkowe 20 PPZK, organizowane przez Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej "Wrzesień 39"         Za oknem leje deszcz. Praca magisterska nie wiadomo dlaczego nie chce sama się pisać. W domu jest Mama, która rozwiązuje swoje ulubione krzyżówki, raz po raz zaglądając do telewizora, patrząc co się dzieje w świecie. Tata pisze kolejną pracę naukową, lub poprawia egzaminy studentów. Pewnie ściągali, bo Tata nie wydaje się być zbyt zadowolony.

Popularne posty z tego bloga

Z TikToka do podręcznika. Moje sposoby na lekcje, które wygrywają z ekranem smartfona.

         W dzisiejszych czasach przeprowadzenie lekcji jest nie lada wyzwaniem. Młodzież potrzebuje silnych bodźców i dynamiki. Spędzając dużo czasu przed ekranem, oglądając szybkie, krótkie rolki na TikToku czy Instagramie, uczniowie szybko się nudzą, a praca z podręcznikiem staje się coraz mniej efektywna. By wyjść naprzeciw ich potrzebom, trzeba wykazać się dużą pomysłowością, aby uatrakcyjnić zajęcia. Chciałbym podzielić się z Wami moimi sposobami na to, by lekcja stała się ciekawsza.      Prezentowane metody wykorzystuję na historii w klasach 4–8. Pierwszą z nich są „laptopy historyczne”. To nazwa robocza, ale doskonale oddaje sedno zadania. Uczniowie bardzo je lubią i nieraz zaskoczyli mnie swoją inwencją. Praca wygląda następująco: uczniowie łączą się w 3-, 4- lub 5-osobowe grupy. Tworzą one tzw. redakcje i budują własny komputer. Za obudowę służy przyniesiona przez nich tekturowa teczka, do której ja dołączam wydrukowaną klawiaturę. Wierzc...

Otwarcie sezonu górskiego: Pcim - Kudłacze - Łysina - Lubomir 904 m

Sezon chodzenia po górach mogę uznać za otwarty! W środę 25 IV wraz z Żoną odwiedziliśmy Beskid Makowski. Piękna pogoda, cisza i spokój na szlaku dały nam dużo radości i pozwoliły podładować baterie. Jakie były wrażenia oraz co możemy Wam doradzić znajdziecie w tekście poniżej. A że lubię konkrety to (mam nadzieję) będzie krótko i zwięźle ale oczywiście na temat. Zaczynajmy! Drogie Panie i Panowie... przed Państwem Lubogoszcz (968m) Na samym początku pragnę napisać jedną ważną rzecz: mieszkańcy Pcimia to niezwykle przyjaźni ludzie. Bardzo serdeczni, otwarci i mili. Najpierw kierowca busa nam pomachał, ot tak. Potem z uśmiechem na twarzy zagadał nas jeden mieszkaniec: "czy nie wracamy za wcześnie"? A była już godzina 16, więc żart bardzo nam się spodobał. Potem inny starszy miły Pan zapytał skąd to wracamy. Zaczął nam opowiadać o Beskidzie Makowskim. Naprawdę jestem pod wrażeniem życzliwości. Pcimianie i Pcimianki tak trzymać!!!

Strażnicy Pamięci (32) - z pamiętnika rekonstruktora

  Rozdział 8 Niezwykłe spotkania Zdjęcie pobrano z: http://www.program7.pl/spotkanie-z-kpt-konstantym-kopfem-zolnierzem-nsz/   Część 2 Kapitan Konstanty Kopf              Inną również bardzo ciekawą postacią jaką miałem przyjemność poznać to „Żołnierz Wyklęty” - kapitan Konstanty Kopf, pseudonim „Pewny”. Pan kapitan urodził się na Rzeszowszczyźnie. Wojna w 1939 roku zastała go w domu, szybko zgłosił się jako ochotnik do obrony kraju.