Przejdź do głównej zawartości

Z TikToka do podręcznika. Moje sposoby na lekcje, które wygrywają z ekranem smartfona.

  

    W dzisiejszych czasach przeprowadzenie lekcji jest nie lada wyzwaniem. Młodzież potrzebuje silnych bodźców i dynamiki. Spędzając dużo czasu przed ekranem, oglądając szybkie, krótkie rolki na TikToku czy Instagramie, uczniowie szybko się nudzą, a praca z podręcznikiem staje się coraz mniej efektywna. By wyjść naprzeciw ich potrzebom, trzeba wykazać się dużą pomysłowością, aby uatrakcyjnić zajęcia. Chciałbym podzielić się z Wami moimi sposobami na to, by lekcja stała się ciekawsza.

    Prezentowane metody wykorzystuję na historii w klasach 4–8. Pierwszą z nich są „laptopy historyczne”. To nazwa robocza, ale doskonale oddaje sedno zadania. Uczniowie bardzo je lubią i nieraz zaskoczyli mnie swoją inwencją. Praca wygląda następująco: uczniowie łączą się w 3-, 4- lub 5-osobowe grupy. Tworzą one tzw. redakcje i budują własny komputer. Za obudowę służy przyniesiona przez nich tekturowa teczka, do której ja dołączam wydrukowaną klawiaturę. Wierzcie mi – mała rzecz, a daje mnóstwo radości!



    W ten sposób mamy już „sprzęt”. Teraz redakcje muszą przygotować wiadomość. Jeśli tematem lekcji jest np. I wojna światowa, uczniowie na tekturowym ekranie tworzą nagłówki: „PILNE: KSIĄŻĘ FERDYNAND ZAMORDOWANY W SARAJEWIE!” albo „ROK 1914 PRZEJDZIE DO HISTORII – WYBUCH WIELKIEJ WOJNY”. Uczniowie, wzorując się na Facebooku lub portalach informacyjnych, przygotowują newsy i zastanawiają się, jak wyglądałyby te wydarzenia w dzisiejszych mediach społecznościowych. Warto podpowiedzieć im, by w miejscu ekranu przykleili foliowe koszulki – dzięki temu mogą przygotować więcej stron z informacjami. Uwielbiam momenty, w których młodzież puszcza wodze fantazji i sama zaczyna modyfikować pomysł, tworząc na przykład zamiast laptopa... starego peceta.

    Inną metodą są karty kolekcjonerskie. Nazwa może nie jest najbardziej chwytliwa, ale technika ta została przeze mnie wielokrotnie sprawdzona. Weźmy za przykład rozdział z klasy szóstej – „Stulecie wojen”. Temat jest obszerny, pełen postaci i wydarzeń, co dla uczniów oznacza sporo materiału do zapamiętania. Aby im to ułatwić, tworzymy na lekcji własne karty kolekcjonerskie.
    Każdy uczeń (oczywiście według uznania) przygotowuje karty z pięcioma postaciami (np. Jan III Sobieski, Zygmunt III Waza, Stefan Batory) oraz pięć kart z wydarzeniami (np. powstanie Chmielnickiego, wojny z Turcją i Szwecją czy odsiecz wiedeńska). W ten sposób dzieci same tworzą atrakcyjny materiał do nauki. Jeśli czegoś im brakuje lub chcą uzupełnić wiedzę o konkretnej postaci, mogą wymieniać się kartami z kolegami.
    Ostatnia metoda to gra karciana. Tym razem za cel stawiamy sobie naukę o Rzeczypospolitej w okresie rozbiorów. Tutaj sprawa wygląda nieco inaczej: najpierw omawiamy tematy, a podczas podsumowania zadaję uczniom pytania z kart. Gdy przerobimy już istotne treści, organizuję konkurs. To od Was zależy, czy przewidzicie nagrody – ja osobiście do tego zachęcam, bo to świetna motywacja. Mogą to być słodycze lub plusy, które później przekładają się na ocenę.
    Jak wyglądają same karty? Z przodu widnieje Orzeł Biały i nazwy omawianych tematów. Na odwrocie znajdują się pytania, np.:
  • Kim był Tadeusz Kościuszko?
  • Podaj ramy czasowe Sejmu Czteroletniego.
  • Czym były obiady czwartkowe?
  • Wymień postanowienia Konstytucji 3 maja.
  • „Był ostatnim królem Polski, władał krajem od 1764 roku, abdykował w 1795 roku, kochał sztukę, malarstwo i teatr”. Podaj, o kim mowa.




    Na kartach umieszczam też ilustracje: Pałac na Wodzie, Zamek Królewski w Warszawie, obraz Bacciarellego przedstawiający Stanisława Augusta Poniatowskiego czy weduty Canaletta. Zadaniem ucznia jest rozpoznanie, co przedstawia grafika, a w przypadku obrazów – podanie również nazwiska malarza.

    Emocje podczas konkursu są niesamowite! Mamy tu zdrową rywalizację, naukę radzenia sobie ze stresem, powtórkę materiału, a przede wszystkim dobrą zabawę. Najlepszą recenzją jest fakt, że uczniowie sami dopytują, kiedy odbędzie się kolejny turniej.

     Na dziś to tyle. Jeśli post Wam się spodobał – dajcie znać! Chętnie podzielę się kolejnymi pomysłami. Pytajcie i komentujcie, z radością odpowiem na każdą wiadomość.
Pozdrawiam,
Jurek


Komentarze

  1. Jest pan jednym z moich ulubionych nauczycieli 🫠

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję! Jest to dla mnie bardzo miłe :) Pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Popularne posty z tego bloga

Zapomniane kurhany w Jawczycach

     Jadąc z Krakowa w stronę Gdowa, mijamy miejscowość Jawczyce, która skrywa tajemnicę zapomnianych kurhanów. Czym one są? To mogiły w formie ziemnych kopców. Na terenie Polski budowano je od neolitu, aż po czasy słowiańskie i wczesne średniowiecze. Wielokrotnie przejeżdżałem przez tę wieś, widząc tabliczkę wskazującą drogę do tego magicznego miejsca. Nigdy jednak nie skusiłem się, by poznać ich tajemnicę... aż do teraz.      Piękna pogoda na polu, siedzę w ogrodzie i wygrzewam się w słońcu, pijąc mrożoną lemoniadę przygotowaną przez żonę. Po półgodzinie uznałem, że czas się ruszyć. Idealnym pomysłem wydała się przejażdżka rowerowa. Wtedy przypomniałem sobie o Jawczycach. Wsiadłem na rower i ruszyłem w drogę – z Wieliczki jechałem około 30 minut. Obawiałem się, czy trafię do celu, bo miejsce leży na uboczu, w lesie, ale moje obawy okazały się bezpodstawne. Przemierzałem las, aż moim oczom ukazały się niewielkie wzgórki. Dzięki wcześniejszej lekturze domy...

Historia na polskich banknotach - 10 zł

     Jestem z pokolenia, w którym posługiwanie się gotówką było czymś normalnym, a właściwie stanowiło jedyną opcję płatności. Dziś spora część osób płaci za zakupy czy rachunek w restauracji „plastikiem”, czyli kartą płatniczą, przykładamy telefon albo korzystamy z popularnego polskiego wynalazku, jakim jest Blik. Są to sposoby dużo prostsze i zwiększające nasze bezpieczeństwo.      Karty bankomatowe są dziś zdobione ciekawymi motywami oraz logotypami banków, które je wydały. Na gotówce natomiast możemy dostrzec fascynujące elementy związane z historią. Przede wszystkim na każdym banknocie widnieją wybitni polscy władcy. Celowo użyłem słowa „władcy”, ponieważ wszyscy wiemy, że na najniższym nominale (10 zł) widnieje Mieszko I, który był pierwszym historycznym przywódcą, a nie królem Polski. Na każdym kolejnym nominale znajduje się już wizerunek króla. Nie są to przypadkowe postacie, lecz monarchowie, którzy wybitnie przyczynili się do rozwoju ekonomicznego...

Łączna liczba wyświetleń