- Mury obronne Szydłowa- Oglądane z okien samochodu sprawią
niesamowite wrażenie. Bardzo mi się podobał moment, w którym wyjechaliśmy zza
rogu, a naszym oczom ukazały się mury miasta. Będąc już w mieście można wejść
na mury i oglądać miasto z perspektywy strażnika pełniącego wartę na murach.
Długość murów okalających miasto wynosi 700 metrów.
- Kościół pw. Wszystkich Świętych- Budynek kościoła znajduje się poza murami miasta. Pochodzi z XIV wieku i podobnie jak drugi kościół w Szydłowie jest w stylu gotyckim. Mocno zaniedbany, obdrapany przez młodzież, która koniecznie na jego murach musiała sobie wyznawać miłość. W wnętrzu świątyni znajduje się piękna gotycka polichromia z XIV wieku. Została ona odkryta w 1946 roku. Niestety z troski o dzieło sztuki nie można robić fotografii. Będą z Wami szczerym, zewnątrz kościół wygląda nijak, ale w środku w mojej opinii jest prawdziwa perła.
- Kościół św. Władysława- Piękna, dwunawowa, gotycka świątynia. Pochodzi z XIV wieku. Budowla została ufundowana przez króla Kazimierza Wielkiego. Przyznam szczerze, że w środku nie ma nic nadzwyczajnego. Surowy gotyk na pewno spodoba się niejednemu. Szkoda tylko, że jedna z bocznych naw jest zawalona różnymi rzeczami i zamiast cieszyć oko, pełni rolę magazynu. Zewnątrz kościół jest przepiękny zresztą jak i całe otoczenie zieleni i średniowiecznej zabudowy.
| Kościół św. Władysława |
- Synagoga- Niestety nie mogłem zwiedzić synagogi w pełnej krasie,
ponieważ jej wnętrze było zamknięte. Zewnątrz wygląda bardzo ładnie choć
niestety widać, że czas nie był dla niej łaskawy. Jest jedna z najstarszych
synagog w Polsce. Do synagogi przylega budynek, w którym znajduje się centrum
informacji turystycznej.
| Średniowieczna synagoga w Szydłowie. |
- Zamek- Czytając przewodnik dowiedziałem się, że coś takiego
istnieje. Trudno mi jednak ocenić czy warto zwiedzić, ponieważ w mieście
obchodzono święto śliwki i niestety obiekt był zamknięty. A szkoda…
- Wieża Krakowska- Z trzech wież strzegących wejścia
do miasta, pozostała niestety tylko jedna.
Opatowska i Wodna uległy zniszczeniu. Wysoka baszta, jest niemalże znakiem firmowym Szydłowa. Można wejść na jej szczyt i oglądać najbliższą okolicę. Wybudowana z kamienia przypomina o średniowiecznym pochodzeniu miasta.
Opatowska i Wodna uległy zniszczeniu. Wysoka baszta, jest niemalże znakiem firmowym Szydłowa. Można wejść na jej szczyt i oglądać najbliższą okolicę. Wybudowana z kamienia przypomina o średniowiecznym pochodzeniu miasta.
| Brama Krakowska w Szydłowie |
- Pałac w Kurozwękach- Dzieli się na kilka atrakcji. Na terenie kompleksu możemy znaleźć 3 lokale gastronomiczne (pizzeria, restauracja i fast food), mini zoo, plac zabaw, labirynt, zagrodę z bizonami, pałac rodziny Popielów. W samym zamku możemy obejrzeć pomieszczenia gdzie toczyło się codzienne życie, zachowaną część zamku oraz lochy. Na zwiedzanie wybraliśmy pałac i jego skarby oraz lochy. Niestety mieliśmy pecha w dniu, w którym zwiedzaliśmy pałac, na jego terenie odbywało się wesele i zwiedzanie było ograniczone. Zwiedzanie pomieszczeń życia codziennego było bardzo krótkie i trwało… 10 minut. Ekspozycja skromna i mało ciekawa z małymi wyjątkami. Zobaczyć możemy: sztućce używane przez rodzinę Popielów, fotografie, dokumenty, trochę strojów. Mnie osobiście to nie przekonało. Co innego lochy. Zwiedzanie trwa 30 minut i możemy zwiedzić tajemnicze zakątki pałacu. Podziemia zrobione trochę w stylu Disnayowskim, czyli z dziury w murach wyskakuje szczur, więźniowie w lochach jęczą i wydają przeraźliwe dźwięki. Słuchając miejscowych legend możemy oglądnąć przygotowane scenki. W podziemiach możemy również zobaczyć mury które są pozostałością po Zamku, który stał na miejscu pałacu. Lochy mogę polecić z czystym sumieniem. Podsumowując, miejsce bardzo piękne i ciekawe. Można tu spędzić czas nie nudząc. Co więcej, możemy się dowiedzieć czegoś ciekawego, poznać odrobinę naszej historii na lokalnym przykładzie. Jeśli jesteście w okolicy, koniecznie odwidzicie Kurozwęki.
| Pałac |
| Dziedziniec pałacu w Kurozwękach. Mi osobiście kojarzy się z Włochami lub Hiszpanią. |
Kulinaria:
-
Restauracja Pałacowa- Przyjemny lokal, elegancki wystrój
wewnątrz. Na polu piękne widoki na pałac i otoczenie. Jedzenie bardzo dobre. Co
najważniejsze oryginalne, po raz pierwszy w życiu miałem okazję zjeść stek z
bizona. Fakt, nie zakochałem się w tej potrawie ale mogę ją „odhaczyć”.
Pierwszą zjadłem zupę, która była sycąca ale smakami mnie nie zachwyciła.
Jednak najlepszy żurek jest u Mamy. Mogę ten lokal polecić z czystym sumieniem.
Za zupę zapłaciłem około 12 zł za stek z bizona z frytkami 34 zł.
Ceny:
- Zwiedzanie Szydłowa- Kupując jeden bilet mamy wstęp do
kilku atrakcji Szydłowa (Synagoga, kościół pw. Wszystkich Świętych, Skarbczyk i
Zamek). Bilet normalny 8 zł, ulgowy 5 zł.
| Tył zamku w Kurozwękach |
- Pałac w Kurozwękach-: Tu sprawa jest bardziej skomplikowana. Można kupić jeden bilet normalny: 21 zł, lub ulgowy 17 zł i mieć dostęp do wszystkich atrakcji. Można też kupić bilety do poszczególnych miejsc. Jednak czy warto, to już pozostawiam Wam. A jakie są inne ceny:
·
Aby wejść na teren kompleksu należy zapłacić: bilet
normalny: 4 zł, ulgowy; 3zł. Taki bilet uprawnia do zwiedzania mini zoo, spacer
wzdłuż zagrody bizonów i korzystanie z placu zabaw.
·
Pałac i jego skarby: normalny 9 zł, ulgowy 8 zł.
·
Lochy pełne tajemnic: normalny 5 zł, ulgowy 4 zł.
·
Labirynt: normalny 6 zł, ulgowy 4 zł. Nie byłem.
·
Safari Bizon: normalny 9 zł, ulgowy 8 zł. Nie byłem.
Porady:
- Jeśli na terenie pałacu odbywa się wesele nie kupujcie
biletu do zwiedzania pałacu. Niestety trasa jest skrócona i nic wartego uwagi
nie zobaczymy.
- W Szydłowie warto kupić bilet na zwiedzanie miasta, by
zobaczyć XIV polichromię. Naprawdę jest piękna.
| Miasto Szydłów |
| Ulica w Szydłowie |
Ciekawostki:
- Szydłów przez okalające go mury jest nazywany polskim
Carcassonne.
- Bizony w Kurozwękach są specjalnie sprowadzane z USA.
| Dziedziniec zamku w Kurozwękach |
- W 1993 roku rodzina Popielów wróciła po emigracji do Polski.
Tym samym polska rodzina ziemiańska wróciła do korzeni.
Zawsze przejeżdżamy kolo miasta jadąc w rodzinne strony jednak nigdy nie ma czasu wstąpić - po przeczytaniu wpisu chyba zmienię zdanie ;) dziękuję
OdpowiedzUsuń